Dla mało wyrozumiałych żon można mieć dwie lodówki
Mam sporą hodowlę dżdżownic która się ładnie rozwija i zamierzam ją powiększyć, a na zimę trzeba ją odpowiednio zabezpieczyć przed mrozem i wtedy nici z pozyskiwaniem.
W sumie to żonka bardziej się hodowlą zajmuje dokarmia i odzyskuje super nawóz.
Jakby było tego sporo na jesień (żeby za bardzo nie ,,wyludnić" hodowli a przede wszystkim żona pracuje nad nią już ponad rok z porcji zarodkowej ) to by można zamrozić. Przez całą zimę trzymałem w garażu ale po zamierzonej rozbudowie nie będzie to możliwe chyba że podzieję i schowam część do garażu, jakby przemarzły na dworze to będę miał dobry start na wiosnę.
_________________ Wróciło jak bumerang po 25 latach
Pozdrawiam
doniczkowiec czy dżdżownica jest równie 'nienaturalnym' pokarmem dla palet jak serce wołowe - ze względu na to że to robalki całkiem lądowe i nie uświadczysz ich w wodzie - także to nie jest argument
Imię: Artur Pomógł: 1 raz Wiek: 31 Dołączył: 11 Wrz 2010 Posty: 194 Piwa: 8/3 Skąd: Nowy Targ
Wysłany: 2011-08-04, 16:58
sunflower napisał/a:
robalki całkiem lądowe i nie uświadczysz ich w wodzie
Tu nie do końca się zgodzę, ponieważ?
Ponieważ gdy podnosi się poziom wód, przeważnie rzek to te i inne robalki są wypłukiwane wraz z glebą i porywane przez nurt rwącej w tym czasie rzeki Kiedyś obserwowałem nad zalewem czorsztyńskim żerujące leszcze nad zalanymi połaciami trawy gdy był wysoki stan wody. Zgadnijcie co wcinały ze smakiem?
Imię: Artur
Dołączył: 13 Lut 2011 Posty: 148 Otrzymał 7 piw(a) Skąd: AL4
Wysłany: 2011-08-04, 19:29
bongos78 napisał/a:
sunflower napisał/a:
robalki całkiem lądowe i nie uświadczysz ich w wodzie
Tu nie do końca się zgodzę, ponieważ?
Ponieważ gdy podnosi się poziom wód, przeważnie rzek to te i inne robalki są wypłukiwane wraz z glebą i porywane przez nurt rwącej w tym czasie rzeki Kiedyś obserwowałem nad zalewem czorsztyńskim żerujące leszcze nad zalanymi połaciami trawy gdy był wysoki stan wody. Zgadnijcie co wcinały ze smakiem?
Dokładnie, dżdżownice są doskonale znanym pokarmem wszelkim rybom wszędzie tam gdzie występują.
Imię: Eugeniusz Pomógł: 27 razy Wiek: 46 Dołączył: 06 Maj 2007 Posty: 5630 Piwa: 243/129 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-08-04, 20:02
Z tym że jest to pokarm sezonowy (rozpatrujemy w końcu dostępność
pokarmu w środowisku naturalnym paletek)
więc paletki tego cały rok raczej nie jedzą , prędzej od przypadku do przypadku.
pozdro...........
Do afryki to nikt po pokarm nie pojedzie. A że rybki w niewoli trzeba czymś karmić to sobie tak jakoś rozmyślam.
Aniu ja nie napisałem że jest naturalnym pokarmem a, ,,bardziej naturalny a na pewno bardziej przyswajalnym" . Moim zdaniem szybciej go strawią niż mięcho, a że mam możliwości ,,naprodukowania" dżdżownic stąd było moje pytanie czy nie zatłuszczę rybek.
Dodam że jutro właściwie to już dzisiaj mam odebrać porcję żywej dafni i spróbować ją rozmnażać zbiornik 1000 l.już przygotowany. Jeżeli mi się uda hodowla to byłby następny składnik do miksa.
_________________ Wróciło jak bumerang po 25 latach
Pozdrawiam
a moim rybom nie przypadły żadne granulaty, bardzo dziwne że jedna z 16 ryb jedynie wcina granulat a reszta nawet nie myśli podjąć do pyska. Za to artemia, wodzień, mięsko i ochotke wcinają aż miło..apropo dżownic podejrzewam że w naturze palecie jedzą larwy owadów a to czym karmimy je ma się nijak do tego co jedzą w naturze, ale wiadomo akwarium to nie rzeka:)
Ja mam tak że na 20 podrostków w baniaku które nigdy granulatu tetry nie widziały jest jeden który pakuje na maxa a reszta kompletnie nic. I jak to wytłumaczyć?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum