Wędkowanie Pawła

czyli co lubimy - spining, grunt, muchy, spławik itp.

Moderator: Coari

Feldark
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1679
Rejestracja: 2010-08-30, 18:01
Lokalizacja: Polska

Postautor: Feldark » 2011-08-24, 15:06

sunflower pisze:masz trójkę dzieci

Ale ja nie mam dzieci :D

gienierator pisze:Paweł ewidentnie
jest młodocianym kłusolem.

Dlaczego, opłacone mam i chyba nie ma nikogo na forum który bym nie złamał jakiegoż zasady, regulaminu czy coś innego w życiu.

apon95 pisze:zamiast naciągnąć 20 kg mięsa do domu i zapchać zamrażarki

Całe rybki u nas poszły na kolację.

apon95 pisze:a jadam ją co piątek

Ja też.

Więcek pisze:Nie mam ochoty dłubać za ośćmi w ustach.

Cytryna, długo pogotować w wodzie poczekać trochę żeby w parzy postał i można rybkę upiec i ości niema.

A ja powiem tak u nas na Bolminie bo tam łowię nie mam ryb z powodu wędkarzy tylko z powodu plażowiczów, ja byłem świadkiem jak otworzyli konserwę zjedli ją potem pomidorka, ogóreczka takie tam i wsadzili i to jeszcze się nie oglądali czy ktoś patrzy czy nie do wody i zadowolenie odjechali, ja już nie pierwszy raz takie coś widziałem.

A jak ja już powiedziałem na rybach może jestem raz góra 2,3 razy w miesiącu na rybach, przeważnie jestem może z 10 razy na rybach.

Kiedyś brat pojechał do dziadka i z kuzynami poszedł na ryby, aż był zaskoczony ze tam jest tak czysto a woda kryształ, a ryb jest od cholery, sam wyciągnął 5kg karpia a kuzyni powiedzieli że tu 5kg karp to normalka.
Obrazek


Awatar użytkownika
apon95
niebezpiecznie zakręcony
niebezpiecznie zakręcony
Posty: 199
Rejestracja: 2011-02-15, 16:01
Lokalizacja: Białystok

Postautor: apon95 » 2011-08-24, 15:12

Feldark pisze:A ja powiem tak u nas na Bolminie bo tam łowię nie mam ryb z powodu wędkarzy tylko z powodu plażowiczów, ja byłem świadkiem jak otworzyli konserwę zjedli ją potem pomidorka, ogóreczka takie tam i wsadzili i to jeszcze się nie oglądali czy ktoś patrzy czy nie do wody i zadowolenie odjechali, ja już nie pierwszy raz takie coś widziałem

A co ten ogóreczek z pomidorkiem zaszkodził rybom czy co? Nie rozumiem jak ryb może nie być z powodu plażowiczów? Czy oni wlewają ropę do wody i ryby przez to padają? Za bardzo nie rozumiem ciebie... A co do ości. To spróbuj tak z jaziem i zobacz czy ości nie będzie...

Awatar użytkownika
gienierator
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 6851
Rejestracja: 2007-05-06, 10:21
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: gienierator » 2011-08-24, 15:19

Feldark pisze:gienierator napisał/a:
Paweł ewidentnie
jest młodocianym kłusolem.

Dlaczego


Paweł weź do ręki regulamin amatorskiego połowu ryb i przeczytaj go dokładnie,
Będziesz wiedział.
pozdro.....
450l
160l
25l.
10l.

Awatar użytkownika
sunflower
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4056
Rejestracja: 2009-09-17, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Postautor: sunflower » 2011-08-24, 18:55

no no - tylko ja pytam poważnie i chcę usłyszeć racjonalne argumenty - co do gospodarstw rybackich dorsza to wystarczy przejechać się nad nasze morze - toż to całe gospodarstwo. Odsetek ryb w sprzedaży w sklepach, które są hodowane na sprzedaż jest minimalna. Żadne morskie, a oprócz tego sumy, szczupaki, okonie, płocie, leszcze, tołpygi, sieje, sielawy nie wspominając o rybach egzotycznych typu rekin - więc do mnie nie przemawia ten argument. Po prostu nie rozumiem rozumowania zwolenników no kill - dlaczego mogę sobie kupić złowioną przez kogoś innego rybę i ją zjeść - ba nawet czasem zamrozić i zjeść potem, a nie mogę zamrozić i zjeść tej którą sama złapię - ale chętnie postaram się zrozumieć jak ktoś mi to wyjaśni
<center><object type="application/x-shockwave-flash" data="skorpionx.swf" width="468" height="60">
<param name="movie" value="skorpionx.swf"></object>
</center>

Awatar użytkownika
apon95
niebezpiecznie zakręcony
niebezpiecznie zakręcony
Posty: 199
Rejestracja: 2011-02-15, 16:01
Lokalizacja: Białystok

Postautor: apon95 » 2011-08-24, 19:23

sunflower pisze:. Odsetek ryb w sprzedaży w sklepach, które są hodowane na sprzedaż jest minimalna. Żadne morskie, a oprócz tego sumy, szczupaki, okonie, płocie, leszcze, tołpygi, sieje, sielawy

To skąd w takim razie są te ryby?

Awatar użytkownika
sunflower
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4056
Rejestracja: 2009-09-17, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Postautor: sunflower » 2011-08-24, 19:35

To skąd w takim razie są te ryby?

no proszę się... z rzek jezior i mórz i nikt ich nie karmi, nie leczy, nie broni przed niebezpieczeństwem - to są wolne ryby - jak te płocie co łapiemy...
<center><object type="application/x-shockwave-flash" data="skorpionx.swf" width="468" height="60">

<param name="movie" value="skorpionx.swf"></object>

</center>

Awatar użytkownika
apon95
niebezpiecznie zakręcony
niebezpiecznie zakręcony
Posty: 199
Rejestracja: 2011-02-15, 16:01
Lokalizacja: Białystok

Postautor: apon95 » 2011-08-24, 19:44

Myslisz ze do auchana np trafiają leszcze z Narwi? Do tej pory byłem przekonany, że to najwięcej tych ryb idzie ze stawów hodowlanych.

Awatar użytkownika
sunflower
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4056
Rejestracja: 2009-09-17, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Postautor: sunflower » 2011-08-24, 19:46

taaaa... a kotlety są od rzeźnika a nie z uroczych świnek.
Nie wiem czy akurat z Narwi ale na pewno mintaja którego jesz co piątek nikt nie wyhodował
<center><object type="application/x-shockwave-flash" data="skorpionx.swf" width="468" height="60">

<param name="movie" value="skorpionx.swf"></object>

</center>

Awatar użytkownika
zdzichfur
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 3619
Rejestracja: 2010-01-10, 09:12
Lokalizacja: Brzeg Dolny

Postautor: zdzichfur » 2011-08-24, 19:47

sunflower pisze:taaaa... a kotlety są od rzeźnika

Aniu a nie są :mrgreen:
pozdrawiam Dzidek

Awatar użytkownika
Więcek
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4018
Rejestracja: 2009-09-22, 20:40
Lokalizacja: Głogów / DE 49434
Podziękował: 3 razy
Podziękowania otrzymane: 3 razy
Kontaktowanie:

Postautor: Więcek » 2011-08-24, 21:20

Ja nie jadam bo wg. mnie Odra u nas jest wystarczająco zanieczyszczona. Jak łowię na spining to nie raz takie rzeczy wyciągam że mam wystarczające argumenty aby ich nie jeść.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Awatar użytkownika
sunflower
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4056
Rejestracja: 2009-09-17, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Postautor: sunflower » 2011-08-24, 21:27

Piotrek kurcze ja o d..e Ty o zupie ;) ja nie pytam czy ktoś nie je bo nie lubi pluć ośćmi czy bo mu się woda w rzece brzydzi ;) :)
<center><object type="application/x-shockwave-flash" data="skorpionx.swf" width="468" height="60">

<param name="movie" value="skorpionx.swf"></object>

</center>

Awatar użytkownika
Coari
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1154
Rejestracja: 2011-02-13, 20:16
Lokalizacja: AL4
Podziękował: 13 razy
Podziękowania otrzymane: 34 razy

Postautor: Coari » 2011-08-24, 21:46

No kill to piękna idea stworzona po to aby móc się cieszyć tym sportem w pełni przez wiele lat i łowić naprawdę piękne ryby, w Polsce słyszy się ciągłe narzekania, że ryb niema i takie tam, no nie ma bo jak się je żeżre to skąd mają być?

W UK jak idę na ryby to wiem po co a jak nie złowię nic konkretnego to wiem, że nie dlatego, że ryb nie ma tylko może robiłem coś źle lub pogoda podziałała na ryby. Nie wiem czy w Polsce można na małej rzece złowić sześć ponad kilogramowych okoni w jeden dzień co mi się udało zeszłej jesieni - przykład chyba wyjaśnia dobitnie o co chodzi w no kill i po co rozsądni wędkarze wypuszczają ryby.
Oczywiście nie można popaść w fanatyzm bo najważniejszy jest zdrowy rozsądek i trzeba wiedzieć i umieć podjąć decyzję na co można sobie pozwolić na danej wodzie. Problem z tym, że wielu wędkarzy nie ma umiaru ładuje do siatki wszystko co na haczyk wejdzie przekraczając limity, wymiary ochronne i łamiąc okresy ochronne.
Oczywiście jak ktoś weźmie 10 płotek na kolację lub dwa średnie leszcze to nie nie ma w tym problemu ale rozzsądnych u nas ze swieca można szukać.
W Polsce jest taka różnorodność łowisk, że jest miejsce na wszystko, i na łowiska, gdzie moim zdaniem powinno obowiązywać bezwzględny zakaz zabierania ryb oraz na takie, z których można sobie rybe wziąć. Wszystko zależy od gospodarza wody i to on ustala zasady łowiska a wedkarz ma ich przestrzegać. Także rybkę można sobie wziąc jak najbardziej. Z kolei jak ktoś daje na łowisku PZW - na przykład dużej nizinnej rzece - w łeb dużemu, sandaczowi, szczupakowi, sumowi czy nie daj Bóg boleniowi to już jest kretynizm.
Tele na temat c&r bo referat zaraz napiszę...

Odnośnie tych ryb z jezior :?
Jeziora w większości są w rękach prwatnych dzierżawców i na chwilę obecną nie różnią się tak na dobrą sprawę niczym od zwykłej hodowli stawowej. Ryby się wpuszcza i jak podrosną to wyławia - zwykła hodowla, tyle, że to taka gospodarka bardzo ekstensywna bo oparta na zasobach pokarmu naturalnego (produktywnośc większości jezior nie przekracza kilkudziesięciu kilogramów/hektar/rok)

Awatar użytkownika
apon95
niebezpiecznie zakręcony
niebezpiecznie zakręcony
Posty: 199
Rejestracja: 2011-02-15, 16:01
Lokalizacja: Białystok

Postautor: apon95 » 2011-08-24, 21:49

JA szczerze przyznam ale się skączyły mi argumenty ;D niestety Pani Ania ma większą wiedzę o mnie co do ryb trafiających do sklepów, myślałem, że to jest troche inaczej z tym, no ale dalej jestem przy swoim, że można sobie rybkę do domu wziąć, ale w takiej ilości, żeby się ją zjadło na kolacje czy obiad, świeżą i pachnącą.

Aha i jeszcze coś, dzisiaj tato opowiadał mi jak jego koledzy nieopodal pracujący chwalili się sumem 40 kg. Zabrali go i przywieźli i się cieszyli nim. Taki sum to jest król rzeki, który ustala taki ekosystem, gdzie słabszych, chorych trzeba eliminować. I taki ubytek w tej rzece jest dużym osłabieniem, a drugą sprawą jest niedbalstwo PZW. Ale to inna sprawa.

Awatar użytkownika
sunflower
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 4056
Rejestracja: 2009-09-17, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Postautor: sunflower » 2011-08-24, 22:07

pań/panów na forum nie ma ;)
no ja rozumiem że okazy jakieś giganty się wpuszcza do wody - jedni bo bronią idei no kill inni bo doskonale wiedzą że tego zjeść się nie da bo jest wstrętne coś co ma 7 kilo - mi chodzi konkretnie o sytuacje jak tu naskoczono na Pawła i by naskoczono na mnie - bo w weekend mój mąż z ojcem złapali trochę ryb i wszystkie bezczelnie zeżarliśmy.
To że jeziora są w prywatnych rękach trudno nazwać gospodarką rybną bo skoro ktoś ma jezioro żeby hodować ryby aż do pokaźnych rozmiarów, a potem sprzedać do skupu i sklepu to nie sprzedaje zezwoleń za pokaźne pieniądze, no nie? A skoro są zezwolenia czy to PZW, czy na poszczególne akweny to chyba nie za to że się będzie wędkarz opalał na brzegu, po to się płaci żeby można było wziąć rybę i za te pieniądze gospodarz wody powinien zarybić jezioro. Po to są wymiary ochronne i okresy ochronne żeby pozwolić rybom na rozmnożenie i dorastanie do konkretnych rozmiarów. Skoro lubię i jem ryby to wolę złowić szczupaka i go zjeść albo lepiej dwa szczupaki i jednego zjeść a drugiego zamrozić na później niż kupić szczupaka którego złowił ktoś inny.
Reasumując nie rozumiem tego ;) - tak jak i wegetarian noszących skórzane buty - no i trudno nie wszytko trzeba rozumieć ;) :)
<center><object type="application/x-shockwave-flash" data="skorpionx.swf" width="468" height="60">

<param name="movie" value="skorpionx.swf"></object>

</center>

Awatar użytkownika
Coari
nieuleczalnie zakręcony
nieuleczalnie zakręcony
Posty: 1154
Rejestracja: 2011-02-13, 20:16
Lokalizacja: AL4
Podziękował: 13 razy
Podziękowania otrzymane: 34 razy

Postautor: Coari » 2011-08-24, 22:14

Nie rozumiesz bo ewidentnie nie chcesz zrozumieć, bronisz swgo punktu widzenia bo zależy on od Twojego punkti siedzenia. Jak ktoś nie potrafi zrozumieć o co chodzi w no kill to żaden z niego wędkarz moim zdaniem. Nie bierz tego do siebie to nic osobistego, tylko moje zdanie i mogę sie mylić ;)

A ztymi zezwoleniami od gospdarzy to jest tak, że jeśli chodzi o kasę to nie ma żadnych zasad, wtrzepia prądem, sieciami a jak nie ma czego łowić to tzreba zezwolenia wędkarzom sprzedać...


Wróć do „O wędkowaniu ogólnie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość